Już 13 czerwca 2004 roku wybierzemy naszych 54 przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego. Warto się dobrze zastanowić
nad wyborem, gdyż to właśnie nasi parlamentarzyści będą współdecydować o kształcie Europy, do której zmierzamy.
Zgodnie z Traktatem z Nicei, wybierać będziemy 50 deputowanych według zasady proporcjonalności. W pierwszych wyborach wskażemy jednak 54 naszych przedstawicieli, gdyż członkami UE nie będą jeszcze Bułgaria i Rumunia. Jedna kadencja PE trwa pięć lat.
W Sejmie trwają obecnie prace nad dwoma projektami ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego: rządowym i poselskim. Większe szanse na przyjęcie ma projekt rządowy.
Co oferuje rząd?
Według rządowego projektu, Wielkopolska będzie stanowić jeden okręg, z którego wybranych zostanie pięciu deputowanych.
Wybierać będzie mógł każdy obywatel polski stale zamieszkujący na terytorium RP, który najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat i będzie umieszczony w rejestrze wyborców. Nowością jest prawo wybierania przysługujące obywatelom UE nie będącymi obywatelami polskimi, ale na stałe u nas zamieszkującymi.
Kandydować będą mogły osoby
mające prawo wybierania, które najpóźniej w dniu głosowania kończą 21 lat i od 5 lat stale zamieszkują na terytorium RP lub innego państwa członkowskiego UE. Kandydatów do Parlamentu Europejskiego będą mogły zgłaszać najprawdopodobniej komitety partyjne i obywatelskie.
Nowym rozwiązaniem będzie premiowanie większą liczbą mandatów tych okręgów wyborczych, w których frekwencja była najwyższa. Podobnie jak w krajowych wyborach parlamentarnych obowiązywał będzie 5-proc. próg wyborczy. Ostateczny wynik wyborów ustali Państwowa Komisja Wyborcza, stosując przy podziale mandatów metodę d’Hondta, która faworyzuje duże ugrupowania.
Polityczna giełda
Na kogo będziemy głosować? Najważniejszą, nierozstrzygniętą kwestią jest to, czy będziemy mogli głosować wyłącznie na partie, czy też może na listy przygotowywane przez inne podmioty życia politycznego. Od tego swoją decyzję uzależniają między innymi działacze Stowarzyszenia Ordynacka. – Jeżeli okaże się, że będziemy mogli wystawić swoją listę, to z pewnością to uczynimy. Jeżeli nie, to będziemy zachęcać członków naszego stowarzyszenia do wzięcia udziału w wyborach, startując z list innych ugrupowań politycznych – podkreśla Marian Podjacki, szef wielkopolskiego oddziału Ordynackiej.
Niezależnie od ostatecznego kształtu ordynacji wyborczej partie polityczne już szykują się do walki o mandaty. Trwa polityczna giełda – kto z kim?, jakie nazwiska?
Najwcześniej swoją postawę w zbliżających wyborach zadeklarowała Platforma Obywatelska. – Kwestia wyborów do Parlamentu Europejskiego jest dla nas najważniejszym wyzwaniem w najbliższych miesiącach – podkreśla Waldy Dzikowski. PO wystawi w Wielkopolsce własną listę, złożoną z najbardziej znanych polityków i liderów oddziałów regionalnych. Znane jest też nazwisko pierwszego, oficjalnego kandydata PO. Został nim Michał Stuligrosz.
Oddzielną listę wystawi też Sojusz Lewicy Demokratycznej. Jednak pierwsze, oficjalnie podane nazwiska kandydatów poznamy najwcześniej przed końcem roku. Najprawdopodobniej do list SLD dołączy się Unia Pracy. – Mimo ostatnich zgrzytów wokół projektu budżetu na najbliższy rok to ciągle uważam, że Sojusz byłby dla nas najlepszym koalicjantem w wyborach do PE. Zamierzamy wystawić maksymalnie dwie, trzy kandydatury – podkreśla Zbigniew Jaśkiewicz, rzecznik prasowy wielkopolskiej UP.
Telefon do szefa
Z podaniem listy kandydatów wstrzymuje się także Inicjatywa dla Polski Kameli Aldony Sowińskiej. Oficjalne kandydatury pojawią się na konferencji, która zaplanowana jest na początek listopada.
Wśród działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego, które nie wystawiło jeszcze swoich list, najczęściej przewija się nazwisko senatora Jerzego Smorawińskiego. Ludowcy zamierzają szukać partnerów w wyborach wśród polityków PO, PiS, SKL i działaczy samorządowych różnych szczebli.
Kandydatem Ligi Polskich Rodzin będzie najprawdopodobniej Maciej Giertych. Najbardziej tajemnicza jest Samoobrona RP. Jej rzecznik prasowy zapytany o potencjalnych kandydatów polecił nam „zadzwonić do Warszawy, do szefa”…
Co mogą zdziałać?
Przed oddaniem głosu warto dobrze zastanowić się nad swoją decyzją. Mimo że Parlament Europejski nie posiada wszystkich niezbędnych narzędzi do skutecznego działania i krytykowany jest za nadmierną fasadowość oraz zbyt dużą liczbę posłów, to jednak ciągle pozostaje ważnym ogniwem instytucjonalnym UE.
PE to organ opiniodawczo-doradczy i kontrolny. Dlatego tylko wspomaga Radę Unii – główny organ prawodawczy oraz Komisję – inicjatora procesu legislacyjnego. Komisja i Rada w czasie swych prac muszą zasięgać opinii Parlamentu.
Ponadto Parlament Europejski uczestniczy w zatwierdzaniu budżetu UE, posiada polityczną inicjatywę, ma wpływ na przyjmowanie do UE nowych członków, mianuje rzecznika praw obywatelskich. PE uprawniony jest też do przyjmowania petycji od obywateli unijnych w sprawach leżących w gestii Wspólnot.
Frakcja nie narodowość
Parlament obraduje na sesjach plenarnych odbywających się
raz w miesiącu w Strasburgu, poszczególne Komisje parlamentarne obradują zazwyczaj w Brukseli.
Nasi przedstawiciele w PE nie będą zasiadać według przynależności narodowej, ale według frakcji politycznych. Dla przykładu: SLD znajdzie się we frakcji – Zjednoczona Lewica Europejska, a PSL – Europejskiej Partii Ludowej.
Parlament Europejski dziś i jutro
Ostatnie wybory odbyły się w 1999 r. O 626 mandatów ubiegało się ponad 10 tys. kandydatów. Frekwencja to – 49,9 proc. Najsilniejszą frakcją jest Europejska Partia Ludowa i Demokraci Europejscy. Inne to: Partia Socjalistów Europejskich; Europejska Partia Liberalno-Demokratyczna i Reformatorska; Zieloni/Niezależne Przymierze Europejskie; Zjednoczona Lewica Europejska/Zielona Lewica Nordycka; Unia na Rzecz Europy Narodów; Europa Demokracji i Różnorodności; członkowie niezrzeszeni.
Po rozszerzeniu UE w PE będzie zasiadało 732 deputowanych (docelowo 50 z Polski).
Sprawdź, czy to Twój kandydat?
Przedstawiamy nieoficjalną listę polityków z naszego regionu, którzy zamierzają wystartować w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Czy to właśnie oni będą nas reprezentować w PE?
To zależy także od Ciebie…
LPR – Maciej Giertych
67 lat, wykształcenie wyższe – genetyk
poseł LPR
Dlaczego? Ma duże doświadczenie międzynarodowe. Skończył uczelnie między innymi w Oxfordzie i Toronto. W Sejmie jest członkiem komisji spraw zagranicznych oraz podkomisji nadzwyczajnej do opracowania dezyderatu w sprawie projektu Traktatu Konstytucyjnego UE.
PiS – Marcin Libicki
64 lata, wykształcenie wyższe – historyk,
poseł PiS
Dlaczego? Sam nie kryje swoich ambicji: – Jeżeli zostanę zarekomendowany przez kolegów z PiS z całą pewnością wystartuję – przekonuje. Jest wiceprzewodniczącym delegacji polskiej do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Od 1998 wiceprzewodniczący European Democrats Group (konserwatywna Grupa Europejskich Demokratów) w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. W Sejmie, członek komisji europejskiej.
PO – Michał Stuligrosz
54 lata, wykształcenie wyższe – geograf,
poseł PO
Dlaczego? Jest pierwszym, oficjalnym kandydatem do Parlamentu Europejskiego z terenu Wielkopolski. Jego osobę zarekomendował zarząd województwa. W najbliższym czasie władze krajowe powinny zaakceptować jego kandydaturę. Nad kolejnymi kandydatami Platforma ciągle się zastanawia.
PSL – Jerzy Smorawiński
61 lat, wykształcenie wyższe – medyczne,
senator niezależny
Dlaczego? Jako senator był członkiem delegacji polskiej do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Reprezentuje Polskę w Grupie Monitorującej Konwencję Antydopingową Rady Europy. W czasie swojej pracy naukowej podróżował po całej Europie.
SLD – Sylwia Pusz
32 lata, wykształcenie wyższe – prawnicze,
posłanka SLD
Dlaczego? Nie kryje swojego zainteresowania tematyką unijną. Próbuje zaszczepić zainteresowanie UE wśród młodych, nie tylko tych z SLD. W Sejmie jest członkinią: komisji europejskiej oraz podkomisji stałej ds. monitorowania wykorzystania środków pomocowych Unii Europejskiej. Od marca 2002 roku członkini Krajowego Komitetu Wykonawczego ds. integracji europejskiej.
UP – Andrzej Aumiller
56 lat, wykształcenie wyższe,
poseł UP
Dlaczego? Unia Pracy nie wie jeszcze czy pójdzie do wyborów sama czy wspólnie z SLD. Tak czy inaczej, rzecznik prasowy UP w Wielkopolsce, Zbigniew Jaśkiewicz przekonuje, że osoba Andrzeja Aumillera to „naturalna i bardzo dobra kandydatura”.
Autor artykułu: Andrzej REMBOWSKI